Dzięki wielkie Asi za poniższy tekst – ona go popełniła – a ja tylko wklejam – i myślę… A.

Dzień w którym prasowałam

pierwszą białą koszulę syna

był deszczowy ale nie pozbawiony ciepła

wróble wrzeszczały na balkonie w kwiatach

prasowałam  myśląc

o jego siedmiu latach

przymierzałam do kołnierzyka

pierwszy czarny krawacik –

– kupowaliśmy go razem

cieszył się że będzie jak tata

W tym wieku zwykle

synowie odbierani byli matkom

przechodząc pod opiekę dorosłych mężczyzn

sami mieli stać się dorośli –

przez pierwszą strzałę utkwioną w sercu gazeli

skrzydło ptaka zranione w sidłach

rany stóp od kamieni

myśliwskiej ścieżki

okrągłe od patrzenia oczy

na coś czego wolałabym żeby nie widziały

Moje i jego łzy

jedne  i drugie skrywane skrzętnie

w deszczu

uśmiech mimo wszystko

gdy patrzę jak biegnie

odsłaniając wesołe pięty

z upolowaną papugą w rękach…

z rybą na haczyku…

na pożegnanie z przedszkolem…

Ciąg dalszy nastąpi-chciałoby się powiedzieć. Dorastanie. Czytam te myśli zapisane przed trzema laty z niepokojem. Jak to będzie dalej, dokąd zawiłe ścieżki życia zaprowadzą moich synów. Czy znajdą właściwą drogę? Czy spotkają Przewodnika? Czy to będzie On ? Ten sam ,o którym zawsze staraliśmy się jako rodzice im opowiadać? Czy nasza opowieść ma sens? Czy jest przekonywująca?

Z ciekawością  i nadzieją przyjęłam wiadomość  o zbliżającej się drugiej edycji rekolekcji dla małżonków „Remont Małżeński”  ,tym bardziej że  tym razem poruszane będą  tematy wychowawcze, problemy  z dorastającymi dziećmi, sprawa przekazu wiary, tego co najważniejsze.  Jak dotrzeć do uszu, które  w wieku -nastu lat  lubią zamykać się na słowa rodziców. Może lepiej byłoby zapytać jak dotrzeć do serc  i umysłów.

Z nadzieją czekam grudnia. Liczę na spotkanie z wszystkimi, którym bliskie są te problemy  i niepokoje.

Na koniec jeszcze jeden tekst  ( może ktoś się w nim odnajdzie ?) – mówi  o początku tego całego zamieszania z wychowaniem…

Dla Szymka

Nasze okno jeszcze zamknięte

po tej stronie szyby

niepewność  i podekscytowanie

jak na wakacjach –

wnosimy walizki na piętro

– pokój z widokiem?

Wtem okno otwiera się

pchnięte małą rączką

i nagle tyle światła

powietrze pełne dźwięków  i zapachów

Wychylamy się  z ciekawością

Ostrożnie trzymając Cię w objęciach

© 2009-2018 Remont Małżeński