Myślę o remoncie i myślę i wymyślam, po co tam w ogóle iść… Pulikowskiego można poczytać, książek całe mnóstwo, pomodlić też się w sumie umiem… Właściwie nic nowego… No to po co?

Myślę… i wymyśliłam – chodzi o spotkanie w odpowiedniej atmosferze :] Czas na adorację, wykrojony z tego brzęczącego ula, jakim jest każdy nasz dzień – to jest skarb, dla którego warto się postarać… No i śpiew na który się już cieszę – Pan Bóg miał dobry humor jak wymyślił muzykę… I czas na myślenie – ktoś coś powie i to słowo będzie miało czas, żeby poobijać się trochę w sercu, pozostawić jakiś ślad – zmienić coś w życiu. Pretekst do rozmowy z  Najdroższym – pretekstów nigdy za wiele :]

A ja lubię siedzieć i myśleć :] Lubię adorację i długie nocne małżonków rozmowy… No i okropnie lubię śpiewać :]

© 2009-2018 Remont Małżeński