Remont Małżeński 2009 to było jak odkrycie nowego lądu, wyprawa w nieznane. Rekolekcje?? Ale jakieś inne? Piękna modlitwa i Eucharystia, ale przede wszystkim głęboka nauka i mądrość dotycząca małżeństwa, a z niej wypływająca recepta i propozycje dla każdego na każdy dzień: wspólna kołdra, herbata razem, słowa uznania dla męża, zachwyt nad pięknem żony… Niby oczywiste, ale wielu ludzi po tej „nauce” wychodziło i mówiło – tak nigdy nigdzie nie uczyliśmy się jak można „żyć w małżeństwie” lepiej, piękniej, trwalej…

Co przyniesie Remont Małżeński 2010? Znowu niewiadoma? Ale tym razem inna – nie co do owoców, te będą na pewno; nie co do mówcy – Pan Pulikowski jest przecież fachowcem pierwszej klasy; nie co do frekwencji – będzie nas wielu. Niewiadomym jest jak zmienione zostanie nasze postrzeganie świata, jak zmieni się moje małżeństwo, jak będę patrzył na wychowanie i prowadzenie w wierze moich dzieci? W gruncie rzeczy to ciekawe uczucie. Uczucie czekania i przygotowywania się do pozytywnej zmiany.

© 2009-2018 Remont Małżeński